Press "Enter" to skip to content

Pradawne potwory budzą się, a łowcy stają naprzeciw Brachiodemona i Srezz

Brachiodemon jest dziś wzmocnionym stworzeniem, a Srezz Yellow Eyes — wzmocnionym bossem.

Demon o wielu kończynach

W Tibii nie brakuje stworzeń, które już samym wyglądem budzą grozę.

Są jednak również takie, przy których nawet doświadczeni poszukiwacze przygód zatrzymują się na chwilę i zastanawiają, czy wejście na ich terytorium jest naprawdę konieczne.

Brachiodemon zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Dzięki swojej ogromnej sylwetce i przerażającej sile od dawna kojarzy się z jednymi z najniebezpieczniejszych terenów łowieckich Tibii. Jego reputacja nie opiera się jednak wyłącznie na wyglądzie. Przetrwanie starcia oznacza zmierzenie się z potężnymi atakami fizycznymi, ogniem i śmiercią, zadawanymi przez przeciwnika zdolnego wyrządzić ogromne szkody.

Dziś to niebezpieczeństwo ma jednak dodatkową atrakcję.

Brachiodemon stał się stworzeniem, które przyciąga łowców do swojego siedliska.

Dla tych, którzy są gotowi stawiać mu czoła raz za razem, ukończenie wpisu w bestiariuszu wymaga 5 000 zabójstw — to ogromne przedsięwzięcie nawet dla poszukiwaczy przygód przyzwyczajonych do polowania na niebezpieczną zwierzynę.

Żółte oczy w sanktuarium

Gdzie indziej czeka kolejna istota.

Głęboko w Lion Sanctum Srezz Yellow Eyes pozostaje związany z dawnym konfliktem oraz wydarzeniami opisanymi w historii Grimvale.

W przeciwieństwie do rozległych terenów łowieckich, gdzie można ścigać stworzenia przez długie godziny, spotkanie z bossem niesie ze sobą zupełnie inne napięcie.

Nie potrzeba tysięcy kroków przemierzanych po terenie łowieckim.

Jest tylko ta jedna chwila, gdy łowcy wkraczają do sanktuarium i stają naprzeciw Srezz.

Stworzenie należy do Archfoes, a jego spotkanie jest związane z misją An Ancient Feud w ramach Grimvale Quest.

Dwa potwory, dwa powody, by wejść

Jeden czeka na terenach łowieckich, gdzie wytrwałość mierzy się tysiącami zabójstw.

Drugi czeka w Lion Sanctum, gdzie każde spotkanie niesie ze sobą ciężar pradawnego konfliktu.

Dziś oba przyciągnęły uwagę tibijskich łowców.

I żaden z nich raczej nie zrobi na nim wrażenia, niezależnie od tego, jak liczna okaże się grupa.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *